Dryft, dryft, dryft! Czy jak to się mówi na tą sytuację kiedy traci się celowo traci przyczepność. No nieważne, mamy tutaj adepta tej sztuki. Jego doświadczenia nie można jeszcze liczyć w dziesiątkach lat ale gdy się siedzi w pojeździe albo obserwuje go z boku to trzeba przyznać że jest moc. No i wierny Pancha czyli jego pojazd...


Człowiek i jego dzielna maszyna!


Po krótkim i intensywnym romansie z lampami doszedłem do wniosku że jest to temat który może być ciekawy, ale nie jak na dworze jest -11 a ja mam cienkie rękawiczki, bieganie do lamp i tak dalej, coś niesamowitego.







Pozdro 600!