Jakiś czas temu kupiłem skaner. Niedrogi skaner. Do materiałów transparentnych. Dla niektórych historia mogłaby kończyć się w tym miejscu. Zarówno dla czytających jak i dla innych na moim miejscu. Ale nie, męczyłem maszynę dalej i po pewnym czasie dochodzę do jakiś efektów. No i zrobił mi się spory magazyn nieposkanowanych filmów bo optymistycznie ostatnio tylko wywoływałem, bez skanu. D300 zostawmy deskorolce...


(Kiedyś wezmę i wyczyszczę te paprochy ze skanera, bo filmy już wkładam w rękawiczkach...)








Szukam ludzi na longboardową wyprawę przez całą Polskę!