Internet w tej chwili mam na kartki. Chwała że zanabyłem pakiet internetu w proszku do zażywania przez telefon bo inaczej byłoby słabo. Tak czy inaczej. Idą wariactwa. Czyli Lubitel w romansie z mikrofilmem. Zabawa fajna ale tylko jak się nie ma presji na... no na nic się nie ma. 3ds'y, okładki, bzdury! :D





Gorillaz. November has come.