Co prawda blatu nie ma jak nie było, ale nie przeszkadza mi to w śmiganiu i niszczeniu heelflipem ;]
A co, w każdym układzie i tak dalej. Żyję tylko nadzieją że nie połamię cudzej deski, bo to byłby total oO.
Może po maturze/maturach nie będzie mi głupio uśmiechnąć się o deskę? Albo może jakoś sam zarobię na nią? Eee... wiem że używane blaty to zło. Bardzo. A tymczasem kolejna porcja zdjęć.



Dzisiaj trafiło się tak że na zdjęciach pojawił się kolejny znajomy deskorolkarz. Z pewnych powodów zdjęcia są dosyć mroczne :D



Łacz aut na to styyylowe Ollie pana M.



Be happy, eat more chicken, 0% stresu na maturę, alleluja i do przodu!