Jak to wiadomo na deskowrotce bywa bardzo różnie. Czasami zaskakują nas sytuacje które nie powinny mieć miejsca. No a jeśli dorzucimy do tego dokręcanie dreadsów to jest już w ogóle kosmos.

Czasami heelflip



Czasami ziomale (w składzie ziomalka i ziom w dreadach by me :D)



A czasami też zemsta na drewnie za to że nie poddało się stylowo/ nie załapało się na zdjęcie w trakcie łamania... tak właśnie.



Nie no tak mogłoby zostać na długo długo.... pełen pozytyw!

No może poza faktem przemysłowego w sensie tempa łamania deskowrotkowych blatów.
Ale biedota już tak ma że śmiga na używanych które trzymają po tydzień-dwa...
A czasami 15 minut @.@